Forum AstroCD
http://astrocd.pl/forum/

Maj 2011
http://astrocd.pl/forum/viewtopic.php?f=16&t=2359
Strona 3 z 4

Autor:  Paweł Baran [ środa, 18 maja 2011, 07:58 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Naukowcy odkryli planetę z warunkami do życia
Ilustracja opublikowana przez Europejskie Obserwatorium Południowe przedstawia artystyczną wizję atmosfery wokół pozasłonecznej planety typu super-Ziemia. Taką nazwę otrzymały skalne egzoplanety, które są tylko kilka razy większe od Ziemi – czytamy w serwisie physorg.com.
Krążąca niedaleko Ziemi skalna pozasłoneczna planeta Gliese 581d została przez naukowców uznana za pierwszą poza naszym układem słonecznym, która spełnia kluczowe wymagania konieczne do podtrzymania życia. Wydaje się, że ma ona potencjał pozwalający na wzrost temperatury do poziomu ziemskiego. Podobnie jest z wilgotnością. Warunki na tej egzoplanecie zdaniem naukowców pozwalają na pielęgnowanie życia podobnego do tego z Ziemi.
Planeta krąży wokół gwiazdy Gliese 581 oddalonej o około 20 lat świetlnych od Ziemi, co powoduje, że jest ona jednym z naszych najbliższych sąsiadów. Jak przypuszczają naukowcy dzięki gęstej atmosferze dwutlenku węgla klimat na tej egzoplanecie jest nie tylko stabilny, ale pozwala również na występowanie oceanów, chmur i deszczy – poinformowało w komunikacie prasowym francuskie Krajowe Centrum Badań Naukowych (CNRS).
Planety pozasłoneczne są nazywane od gwiazd wokół których krążą i listowane alfabetycznie wg kolejności w jakiej zostały odkryte.
Jak zauważa serwis physorg.com, planeta Gliese 581d waży co najmniej siedem razy tyle co Ziemia i jest około dwa razy od niej większa. Dociera do niej mniej niż jedna trzecia promieniowania słonecznego, poza tym jedna strona planety zawsze jest oświetlona, a druga zawsze pozostaje w ciemności.
Gęsta atmosfera wypełniona dwutlenkiem węgla potrafi zatrzymać i przechować ciepło, a czerwone światło gwiazdy potrafi przejść przez atmosferę i ogrzać powierzchnię planety. Zdaniem naukowców temperatura pozwala na obecność wody na powierzchni planety.
Gęste powietrze i chmury powodują, że powierzchnię Gliese 581 d spowija wieczny mrok. Z kolei masa planety skutkuje siłą grawitacji około dwa razy większą niż ta na Ziemi. Problemem pozostaje dotarcie na tę planetę. Podróż obecnie znanymi nam środkami transportu trwałaby około 300 tysięcy lat – podsumowuje serwis physorg.com.
http://wiadomosci.onet.pl/nauka/naukowc ... omosc.html
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ czwartek, 19 maja 2011, 08:20 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Hawking: nieba nie ma, to bajki

W wywiadzie udzielonym brytyjskiemu dziennikowi "The Guardian" Stephen Hawking, jeden z najsłynniejszych na świecie astrofizyków i kosmologów, wyjaśnił, co jego zdaniem jest najpiękniejsze w nauce.

Rozmowa, która ukazała się w poniedziałkowym wydaniu Guardiana, była zapowiedzią wykładu, który w ramach spotkania Google Zeitgeist Hawking ma wygłosić dzisiaj w Londynie.

Hawking powiedział, że nauka jest najpiękniejsza, gdy w prosty sposób wyjaśnia zjawiska zachodzące we Wszechświecie lub łączy rożne obserwacje.

Naukowiec, który cierpi na stwardnienie zanikowe boczne i w konsekwencji jest prawie całkowicie sparazliżowany, skomentował również swój ubiegłoroczny pobyt w szpitalu oraz odpowiedział na pytanie o to, czy boi się śmierci.

"Żyję z perspektywą przedwczesnej śmierci od 49 lat. Nie boję się jej, ale też nie chcę jeszcze umierać. Mam wiele do zrobienia" - powiedział Hawking.

W tej samej wypowiedzi astrofizyk stwierdził, że nie wierzy w życie po życiu. "Uważam, że mózg, tak jak komputer, przestaje działać, gdy zawodzą jego składniki. To koniec. Nie ma nieba czy życia pozagrobowego - to bajki dla tych, którzy boją się śmierci".

Dzisiejszy wykład Hawkinga będzie poświęcony teorii, która według wielu fizyków może pomóc w znalezieniu "teorii wszystkiego" - astrofizyk będzie mówił o M-teorii, stanowiącej rozwinięcie teorii strun.

Hawking ma również opowiedzieć o swoich nadziejach związanych z najnowszymi instrumentami badawczymi - kosmicznym Obserwatorium Planck i Wielkim Zderzaczem Hadronów w CERN.

Prof. Stephen Hawking urodził się 8 stycznia 1942 roku w Oxfordzie, w Anglii. Przez chorobę, na którą cierpi od 22 roku życia, porusza się na wózku inwalidzkim, a do komunikowania się ze światem wykorzystuje syntezator mowy. Mimo tego, Hawking jest jednym z największych umysłów dzisiejszej matematyki, fizyki i astronomii oraz autorem wielu bestsellerów, w tym słynnej "Krótkiej historii czasu", która w Polsce ukazała się w przekładzie Piotra Amsterdamskiego.

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]
http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2832

Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ czwartek, 19 maja 2011, 08:21 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Polscy astronomowie odkryli nowy typ planet
W tygodniku naukowym "Nature" ukazała się praca, w której międzynarodowy zespół astronomów poinformował o nowej klasie planet pozasłonecznych - planetach swobodnych. Znaczny udział w tym odkryciu mieli naukowcy z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

Swobodnie poruszające się ciała o masach rzędu masy Jowisza zostały znalezione podczas fotometrycznego przeglądu nieba prowadzonego w kierunku centrum Galaktyki w ramach w poszukiwania zjawisk mikrosoczewkowania grawitacyjnego. Astronomowie przypuszczają, że nowoodkryte obiekty to planety, które z formujących się układów planetarnych zostały wyrzucone przez siły grawitacyjne.

Poza naukowcami z prowadzonego w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Warszawskiego pod kierownictwem prof. dr hab. Andrzeja Udalskiego wielkoskalowego przeglądu nieba OGLE (ang. Optical Gravitational Lensing Experiment), w skład zespołu, który dokonał odkrycia wchodzą astronomowie z japońsko-nowozelandzkiej grupy MOA (ang. Microlensing Observations in Astrophysics).

To właśnie w oparciu o dane fotometryczne zebrane przez ten ostatni zespół w latach 2006-2007 w obserwatorium Mt. John w Nowej Zelandii udało się znaleźć dziesięć przypadków krótkotrwałych zjawisk mikrosoczewkowania grawitacyjnego, które najprawdopodobniej zostały wywołane przez obiekty o masach porównywalnych z masą Jowisza.

Te prowadzone z dużą rozdzielczością czasową obserwacje kilku obszarów nieba udało się uzupełnić przez znacznie lepsze dane obserwacyjne zebrane przez korzystniej w tym wypadku położone obserwatorium Las Campanas (Chile) polskiego projektu OGLE, i dzięki temu potwierdzić mikrosoczewkowy charakter zaobserwowanych zjawisk.

Brak sygnału mikrosoczewkowania od centralnych gwiazd w zarejestrowanych zjawiskach świadczył o tym, że najprawdopodobniej są to swobodne planety, uwolnione z układów planetarnych lub planety krążące na bardzo odległych orbitach. Badania wskazują jednak, że te ostatnie przypadki są bardzo rzadkie.

Swobodne planety były przez lata przedmiotem spekulacji teorii naukowych, ale ich istnienie pozostawało niepewne. Odkrycie opisane w "Nature" pokazuje, że obiekty tego typu nie tylko istnieją, ale także, że ich liczba może być znacznie większa od oczekiwanej.

Wstępne oszacowania wskazują, że planet swobodnych o masie większej niż masa Jowisza, na wykrycie których pozwalają analizowane w pracy dane, może być nawet dwukrotnie więcej niż zwykłych gwiazd w Galaktyce. Co więcej, liczba swobodnych planet o masach mniejszych, których odkrycie będzie najprawdopodobniej możliwe w przyszłości, dzięki dokładniejszym obserwacjom prowadzonym m.in. spoza Ziemi, może być dużo większa niż swobodnych Jowiszów - zarówno teoria, jak i obserwacje planet związanych z gwiazdami pokazują, że małomasywnych planet jest znacząco więcej niż planet masywnych.

Dotychczas astronomom udało się znaleźć kilka samodzielnych obiektów planetopodobnych o masach kilku mas Jowisza, w okolicach powstających gromad gwiazdowych. Astronomowie sądzą jednak, że obiekty takiego typu powstają w sposób analogiczny do gwiazd, z kurczących się sferycznych obłoków pyłu i gazu, przez co są raczej podobne do tzw. brązowych karłów - niedoszłych gwiazd, których masa jest zbyt mała by stabilnie wytwarzać energię w procesach reakcji termojądrowych.

Z kolei przypuszcza się, że planety swobodne powstają w dyskach protoplanetarnych, z których zostają wystrzelone i oderwane od macierzystych układów planetarnych przez siły grawitacyjne. Dzieje się tak na skutek ich zbliżania do sąsiednich masywnych planet lub w rezultacie zbliżenia się do układu planetarnego sąsiednich gwiazd. Oderwane wówczas planety krążą na stabilnych orbitach wokół środka Galaktyki, podobnie jak inne gwiazdy, przez co pozostają niedostępne obserwacjom prowadzonym innymi niż mikrosoczewkowanie metodami.

Liczba zaobserwowanych przez OGLE i MOA swobodnych planet wydaje się potwierdzać scenariusz wystrzeliwania planet. W przeciwnym razie zaobserwowano by dużo mniej tych obiektów. Astronomowie przypuszczają, że systemy planetarne w fazie formowania często pozostają niestabilne i ucieczka z nich planet jest zjawiskiem częstym. Wystrzeliwanie planet mniej masywnych niż Jowisz jest przy tym prawdopodobnie powszechniejsze i ich liczba będzie dużo większa niż liczba masywnych planet swobodnych.

Wyniki opublikowane w "Nature" stanowią dopiero bardzo wstępne oszacowanie powszechności występowania planet swobodnych. Dokładniejsze informacje o ich liczebności, własnościach i parametrach będą możliwe po zebraniu znacząco większej próbki tych obiektów.

Obserwacje zbierane w trakcie rozpoczętej w marcu 2010 roku czwartej fazy projektu OGLE już od kilkunastu miesięcy dostarczają odpowiednich danych obserwacyjnych. Po kilku sezonach liczba zaobserwowanych zjawisk mikrosoczewkowania grawitacyjnego wywołanego przez swobodne planety powinna być wystarczająco duża do pełniejszej charakteryzacji ich własności.

Projekt OGLE-IV jest przeglądem nieba nowej generacji odkrywającym kilka razy więcej zjawisk mikrosoczewkowania grawitacyjnego niż dotychczas prowadzone przeglądy. Znalezienie planet swobodnych było możliwe dzięki wykorzystaniu wyników poszukiwania zjawisk krótkotrwałych.

Mikrosoczewkowanie grawitacyjne następuje, gdy obdarzony masą obiekt (gwiazda, planeta) - soczewka - przechodzi przed inną odległą gwiazdą tła. Przechodzące ciało ugina swym polem grawitacyjnym promieniowanie gwiazdy tła powodując jej wzmocnienie i pojaśnienie. Takie zjawiska zostały przewidziane jako wynik teorii względności przez Alberta Einsteina i zaproponowane do wykorzystania w wielu współczesnych zastosowaniach astrofizycznych przez nieżyjącego już wybitnego polskiego astronoma, prof. Bohdana Paczyńskiego.

Czas trwania pojaśnienia soczewkowanej gwiazdy tła zależy od masy obiektu soczew kującego - w przypadku gwiazd pojaśnienie może trwać kilkadziesiąt dni, a w przypadku obiektów planetarnych jest krótkotrwałe, z reguły poniżej 2-3 dni.

Projekt OGLE-IV dostarczy też unikalnych danych umożliwiających scharakteryzowanie planet pozasłonecznych w układach związanych, krążących wokół macierzystych gwiazd w odległości od jednej do kilku odległości Ziemia-Słońce. Badanie własności tego typu planet, znajdujących się w niezmiernie ważnych rejonach systemów planetarnych - poza tzw. linią śniegu, gdzie układy planetarne powstają, jest możliwe obecnie tylko za pomocą techniki mikrosoczewkowania grawitacyjnego. W przyszłości planowane są misje kosmiczne (WFIRST), które pozwolą na jeszcze dokładniejsze scharakteryzowanie tego typu planet i planet swobodnych tą samą techniką.

Poza prof. dr hab. Andrzejem Udalskim, w skład zespołu OGLE wchodzą: prof. dr hab. Marcin Kubiak, dr hab. Michał Szymański, dr hab. Grzegorz Pietrzyński, dr hab. Igor Soszyński, dr Łukasz Wyrzykowski, Krzysztof Ulaczyk i Radosław Poleski.

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]

Źródło: OGLE / Uniwersytet Warszawski / Nature
http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2833
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ piątek, 20 maja 2011, 08:12 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Park Ciemnego Nieba zaprasza na Astronomiczny Dzień
Wykłady, wystawa fotografii astronomicznej i teleskopowe obserwacje nieba to główne atrakcje III Astronomicznego Dnia, który w sobotę odbędzie się w Izerskim Parku Ciemnego Nieba.

Jak poinformował dr Sylwester Kołomański z Instytutu Astronomicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, impreza odbędzie się w schronisku "Sklarna", które znajduje się w miejscowości Mizerka po czeskiej stronie Gór Izerskich. - Już o godzinie 13.00 rozpoczną się teleskopowe obserwacje słońca i wykłady astronomiczne, ale tylko w języku czeskim - zastrzegł Kołomański.

Od godz. 21.00 będzie można prowadzić obserwacje teleskopowe m.in. planety Saturn z jej pierścieniami i licznymi księżycami oraz mgławic, galaktyk i gromad gwiazd. - Możliwe będzie także fotografowanie nocnego nieba, ale wszystkie obserwacje będą możliwe tylko przy bezchmurnej pogodzie - zaznaczył astronom.
Imprezie będzie towarzyszyła wystawa astrofotografii i teleskopów. Współorganizatorem spotkania jest m.in. Instytut Astronomiczny Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Koło Naukowe Studentów Astronomii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Izerski Park Ciemnego Nieba powstał 4 listopada 2009 r. jako pierwszy taki park w Europie. Ma powierzchnię prawie 75 km kw. i znajduje się w środkowej części Gór Izerskich. Jest to wspólna polsko-czeska inicjatywa, która przybliża problem zanieczyszczenia światłem i daje możliwość obserwowania nocnego nieba pełnego gwiazd.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title ... omosc.html
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ piątek, 20 maja 2011, 09:36 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Planety, które błądzą po kosmosie
Planeta to z definicji obiekt, który obiega swoją macierzystą gwiazdę. Jak można nazwać ciało niebieskie, które wygląda zupełnie jak planeta, lecz nie krąży wokół żadnej gwiazdy?
Naukowcy z Nowej Zelandii, Japonii i Polski przez ostatnich kilka lat intensywnie badali centralne obszary Drogi Mlecznej w poszukiwaniu planet pozasłonecznych.
Udało się odkryć 10 takich obiektów, które jednak wyjątkowo zaskoczyły badaczy. Okazało się, że planety te, które rozmiarami i zawartością przypominają Jowisza, nie obiegają żadnej gwiazdy, lecz swobodnie przemierzają czeluści Wszechświata.
Z definicji wynika więc, że w żadnym razie tych obiektów nie można nazywać planetami, a jednak mają z nimi więcej wspólnych cech niż różnic.
Naukowcy opisujący swe odkrycie na łamach "Nature" sądzą, że są to "byłe" planety, które z niewiadomych wciąż przyczyn zostały wytrącone ze swych macierzystych systemów planetarnych.
Jeśli przy niewielkim skrawku nieba udało się odkryć kilka takich obiektów, to oznacza, że w całej naszej galaktyce musi być ich bardzo wiele.
Błądzące planety to niekoniecznie wyłącznie planety typu jowiszowego. Aparatura pomiarowa nie pozwala nam obecnie wyłapać planet skalistych, czyli posiadających stałą powierzchnię jak Ziemia.
Dlatego nie można wykluczyć, że wśród takich planet mogą się też znajdować obiekty wielkości Ziemi na których mogło się wykształcić życie. Odległość planet od ich macierzystych gwiazd ma kluczowe znaczenie w poszukiwaniu życia pozaziemskiego. Im dalej planeta znajduje się od gwiazdy, tym jest na niej zimniej i ciemniej.
Błądzące po otchłani kosmosu ciemne planety długimi latami będą spędzać sen z powiek naukowcom. Na razie możemy się zadowolić jedynie surowymi danymi i przymierzać się do zmiany reguły określającej planety, bo jak inaczej nazwać te niezwykłe obiekty? www.twojapogoda.pl
Jedyna taka prognoza pogody dla astronomów >>
http://www.twojapogoda.pl/astronomia/10 ... o-kosmosie
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ piątek, 20 maja 2011, 09:36 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Cztery jasne planety nad Australią
Z południowej półkuli zobaczyć można niezwykły spektakl o świcie. Nisko na wschodnim niebie jaśnieją aż cztery planety bardzo blisko siebie. Oto malownicze zdjęcie wykonane przez naszego rodaka w Australii.
Nie często zdarza się, aby aż cztery jasne planety świeciły na niebie bardzo blisko siebie. W Polsce zjawisko jest widoczne tylko częściowo.
Im dalej znajdujemy się na południe, tym planety wiszą wyżej nad horyzontem. Szczególnie dogodne warunki obserwacyjne mają mieszkańcy Ameryki Południowej, południowej Oceanii i Australii.
W tym ostatnim kraju zobaczyć można tuż przed wschodem Słońca Merkurego, Wenus, Marsa i Jowisza. W kolejnych dniach Wenus i Merkury będą się oddalać od Jowisza w kierunku Marsa.
W niedzielę (22.05) o świcie Mars spotka się z Wenus i Merkurym w gwiazdozbiorze Barana. Do ciekawego zdarzenia dojdzie jeszcze na sam koniec miesiąca.
Między 29 a 31 maja do planet porannego nieba dołączy Księżyc zbliżający się do nowiu w postaci zmniejszającego się rogalika. W tym czasie tuż przed wschodem Słońca ujrzymy kolejno od lewej do prawej strony: Merkurego, Wenus, Marsa, Jowisza, Urana i Neptuna.
Niegdyś takie bliskie spotkania planet były uważane za zły omen, ale w dzisiejszych czasach dobrze wiemy, że jest to związane z ruchem planet wokół Słońca, a z matematycznego punktu widzenia, co jakiś czas planety muszą się spotkać w jednym miejscu na niebie.
Te niecodzienne zjawisko uwiecznił nasz rodak Bartosz T. Napierala, który mieszka w australijskim Perth. Efekt jego porannej obserwacji widoczne są poniżej. www.twojapogoda.pl
http://www.twojapogoda.pl/astronomia/10 ... -australia

Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx


Załączniki:
Kopia Bartosz-T.-Napierala-sky-perth_1305795465.jpg
Kopia Bartosz-T.-Napierala-sky-perth_1305795465.jpg [ 41.27 KiB | Przeglądane 1441 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ sobota, 21 maja 2011, 08:04 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Kosmiczny spacer członków załogi Endeavoura
Dwaj członkowie załogi wahadłowca Endeavour wyszli w piątek z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) w ramach pierwszego z czterech kosmicznych spacerów, służących przygotowaniu orbitalnego kompleksu do pracy po zakończeniu lotów promów kosmicznych NASA.
Andrew Feustel i Gregory Chamitoff opuścili śluzę wyjściową ISS około godziny 9.15 czasu polskiego. W trakcie zaplanowanego na ponad sześć godzin spaceru astronauci mają wymienić na nowy pojemnik, służący przeprowadzaniu doświadczeń z dziedziny inżynierii materiałowej, zainstalować nową antenę systemu łączności oraz rozpocząć prace przy jednym z wykorzystujących amoniak systemów chłodzenia stacji.
Feustel, Chamitoff i ich kolega z załogi Endeavoura Michael Fincke mają odbyć w parach łącznie cztery kosmiczne spacery w trakcie 12-dniowego wspólnego lotu wahadłowca i ISS. Będą to ostatnie wyjścia członków załóg wahadłowców w otwartą przestrzeń kosmiczną, bowiem po obecnej misji Endeavoura przewidziany jest już tylko zaopatrzeniowy lot promu kosmicznego Atlantis na ISS w lipcu. Potem cała flotylla wahadłowców NASA zostanie definitywnie wycofana z eksploatacji.
Endeavour połączył się z ISS w środę. Głównym celem jego misji było dostarczenie na orbitę zbudowanego kosztem 2 mld dolarów spektrometru magnetycznego Alpha oraz palety z częściami zamiennymi. Jedno i drugie zamontowano do konstrukcji stacji przy pomocy zdalnie sterowanych wysięgników.
http://fakty.interia.pl/nauka/news/kosm ... 1641957,14

Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ sobota, 21 maja 2011, 08:04 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Ziemskie jądro topi się i zamarza
Ziemskie jądro wewnętrzne topi się i jednocześnie zamarza w wyniku cyrkulacji ciepła w skalistym płaszczu. Odkrycie to pomoże zrozumieć jak uformowało się jądro wewnętrzne i dlaczego jądro działa jak "geodynamo", które generuje pole magnetyczne Ziemi - informuje physorg.com
- Pochodzenie ziemskiego pola magnetycznego pozostaje dla naukowców zagadką - mówi Jon Mound z University of Leeds. - Nie możemy wziąć sobie próbki materiału z centrum Ziemi, dlatego musimy polegać na pomiarach z powierzchni i modelach komputerowych, by dowiedzieć się co dzieje się w jądrze.
- Nasz nowy model zapewnia proste wyjaśnienia niektórych pomiarów, które intrygowały naukowców od lat. Według tego modelu dynamika jest w pewien sposób połączona z płytami tektonicznymi, co nie jest takie oczywiste, obserwując tylko powierzchnię Ziemi - twierdz Mound.
Jądro wewnętrzne Ziemi to kula stałego żelaza wielkości naszego Księżyca. Kula ta otoczona jest bardzo dynamiczną warstwą jądra zewnętrznego składającą się z płynnego stopu żelaza i niklu (i kilku innych lżejszych pierwiastków). Za tą warstwą jest lepki płaszcz ziemski i skalista skorupa ziemska, która tworzy powierzchnię, na której żyjemy.
Przez miliardy lat Ziemia ochładzała się, powodując, że roztopione żelazo w jądrze zamarzało i utrwalało się. Następnie jądro wewnętrzne zaczęło rosnąć w tempie 1mm na rok jako efekt chłodzenia kryształów żelaza i formowania ciała stałego.
Ciepło ulatniające się z jądra przechodzi do płaszcza ziemskiego, a później do skorupy w wyniku procesu zwanego konwekcją. Tak jak w trakcie gotowania wody w garnku prądy konwekcyjne przesuwają gorące skały płaszcza do powierzchni, a zimne skały z powrotem do jądra. To uciekające ciepło zasila geodynamo i w parze z rotacją Ziemi generuje pole magnetyczne.
Naukowcy niedawno zdali sobie sprawę z tego, że jądro wewnętrzne może jednocześnie topić się i zamarzać, ale najbardziej zaskakujący jest fakt, że to w ogóle jest możliwe skoro ziemskie jądro generalnie się ochładza. Naukowcy sądzą, że rozwiązali tę zagadkę.
Za pomocą komputerowego modelu konwekcji w jadrze zewnętrznym i z wykorzystaniem danych sejsmologicznych naukowcy pokazali, że przepływ ciepła na granicy jądro-płaszcz zmienia się w zależności od struktury powyżej płaszcza. W niektórych obszarach zmiana jest na tyle duża, że ciepło wraca z płaszcza do jądra i powoduje lokalne topnienie.
Model pokazuje także, że poniżej aktywnego sejsmicznie obszaru tzw. pacyfistycznego pierścienia ognia zimna płyta oceaniczna podsuwa się pod płytę kontynentalną i chłodzi płaszcz. To dodatkowe chłodzenie generuje strumień zima, który przemierza jądro zewnętrzne i zamraża jądro wewnętrzne.
Odwrotna sytuacja jest pod Afryka i Pacyfikiem, gdzie dolne warstwy płaszcza są bardzo gorące i mniej ciepła wydostaje się z jądra. Jądro zewnętrzne pod tymi obszarami może stać się tak gorące, że spowoduje ponowne topnienie stałego jądra wewnętrznego.
- Nasz model wyjaśnia pewne sejsmiczne pomiary, według których wokół jądra wewnętrznego znajduje się gęsta warstwa cieczy - twierdzi Sebastian Rost z University of Leeds. - Teoria lokalnego topnienia wyjaśnia także inne sejsmiczne zjawiska, np. dlaczego fala sejsmiczna po trzęsieniu ziemi w niektórych regionach przemieszcza się szybciej niż w innych.
http://wiadomosci.onet.pl/nauka/ziemski ... omosc.html
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ sobota, 21 maja 2011, 19:51 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Gliese 581d jednak zdatna do życia
Czerwony karzeł Gliese 581 jest jedną z najbliższych nam gwiazd. Teraz może się ona poszczycić także tym, że posiada pierwszą potwierdzoną zdatną do utrzymania na swej powierzchni życia egzoplanetę.
Francuscy naukowcy przy zastosowaniu najnowszych komputerowych modeli odkryli, że planeta ta wcześniej uważana za zbyt chłodną, może posiadać faktycznie warunki zdolne do utrzymania wody w stanie płynnym oraz atmosfery.
Pierwsze planety orbitujące wokół gwiazdy Gliese 581 zostały odkryte w 2007 roku. Były to 581c oraz 581d.
Według astronomów pierwsza z nich znajdowała się zbyt blisko gwiazdy, a więc była zbyt gorąca z temperaturą zbliżoną do tej panującej na powierzchni Wenus przez co cała woda z tej planety praktycznie od razu wyparowuje.
Natomiast druga 581d, znajdowała się zbyt daleko od niej, będąc przez to zbyt chłodną.
Przez jakiś czas badacze interesowali się również planetą 581g, która jak myśleli znajdowała się gdzieś pomiędzy 581c, a 581d, co wydawałoby się optymalną odległością od gwiazdy.
Po bliższym jednak zbadaniu okazało się jednak, że planeta ta po prostu nie istnieje, a wcześniejsze badania były niedokładne. Naukowcy zwrócili więc swój wzrok z powrotem w kierunku 581d.
Używając komputerowych modeli symulacji klimatu odkryli oni, że jest dość prawdopodobne iż planeta ta posiada gęstą, składającą się głównie z dwutlenku węgla atmosferę, która utrzymuje wystarczającą ilość ciepła na powierzchni, aby utrzymać oceany i powodującą, że atmosfera nie załamuje się na wiecznie ciemnej stronie planety.
Mimo wszystko planeta ta i tak byłaby niezdatna do zamieszkania przez człowieka. Gliese 581d jest bowiem cały czas zwrócona jedną stroną do swojej gwiazdy, podczas gdy po jej drugiej stronie panuje wieczna noc.
Jest ona również prawie siedmiokrotnie cięższa i dwukrotnie większa od Ziemi, przez co grawitacja na niej oddziałuje z dwukrotnie większą siłą. No i atmosfera, mimo że istnieje i może wspierać życie to dla ludzi w takiej formie jest toksyczna.
Jest jednak jeszcze większy problem. Znajduje się ona w odległości około 20 lat świetlnych od nas, co przy dzisiejszym zaawansowaniu techniki oznacza, że podróż tam zajęłaby 300 tysięcy lat. Oczywiście jeśli w ogóle posiadalibyśmy statek zdolny polecieć tak daleko.
Mimo tego astronomowie zacierają ręce na bliższą możliwość spojrzenia na tę planetę. Dlatego będzie ona jednym z pierwszych celów nowych teleskopów, w końcu możliwe jest, że uda tam się odnaleźć jakąś obcą formę życia. www.twojapogoda.pl
Sprawdź pogodę na nocne obserwacje nieba >>
http://www.twojapogoda.pl/astronomia/10 ... a-do-zycia
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ niedziela, 22 maja 2011, 09:31 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Benedykt XVI połączył się ze stacją kosmiczną
Podczas pierwszego w historii telemostu między Watykanem a Międzynarodową Stacją Kosmiczną Benedykt XVI połączył się w sobotę z dwunastoma przebywającymi na niej astronautami. W bezprecedensowej rozmowie papież zadawał im pytania.

Astronauci opowiedzieli Benedyktowi XVI, jak postrzegają Ziemię ze stacji i podkreślali, że z takiej perspektywy widać, jaka jest piękna i krucha. Mówili o wyzwaniach nauki.

- To najpiękniejsza planeta w całym Układzie Słonecznym - powiedział jeden z członków załogi.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... zytajdalej

Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ niedziela, 22 maja 2011, 09:31 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Burze słoneczne przyniosą "katastrofalne efekty"
Amerykańscy naukowcy z National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) twierdzą, że burze słoneczne stanowią coraz większe zagrożenie dla łączności satelitarnej i systemów nawigacji – informuje serwis huffingtonpost.com.
Kathryn Sullivan, asystentka sekretarza NOAA, dodaje, że intensywność burz słonecznych osiągnie swój szczyt w 2013 roku i świat powinien się przygotować na "potencjalnie katastrofalne efekty".
Burze na Słońcu uwalniają cząsteczki, które mogą tymczasowo wyłączyć lub trwale zniszczyć kruche układy komputerów.
Sullivan, była astronautka NASA, która w 1984 roku jako pierwsza kobieta odbyła spacer w przestrzeni kosmicznej, powiedziała dzisiaj na konferencji ONZ w Genewie, że "nie jest kwestią, czy na Słońcu nastąpi poważny wybuch, który mógłby trafić na naszą planetę, lecz kiedy to się stanie".
http://wiadomosci.onet.pl/nauka/burze-s ... omosc.html
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ poniedziałek, 23 maja 2011, 08:31 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

SETI kierowane przez Teleskop Keplera
Program SETI, mimo problemów z funduszami i zamknięciem części sieci radioteleskopów, nie zaprzestaje pracy. Naukowcy skierowali nasłuch w kierunku obiecujących egzoplanet odkrytych przez Teleskop Keplera.
Teleskop Green Bank (GBT), czyli największy sterowalny radioteleskop świata, mieszczący się w Wirginii w Stanach Zjednoczonych, skierował swoje wielkie ucho na najbardziej obiecujące planety odkryte przez Kosmiczny Teleskop Keplera.
Mowa tu więc o skalnych planetach, o temperaturze do 0 do 100 stopni Celsjusza, na których według wszelkich przewidywań może znajdować się życie.
W tym czasie teleskop radiowy Arecibo w Puerto Rico nadal skierowany jest w kierunku gwiazd przypominających nasze Słońce w nadziei, że występuje tam jakakolwiek zdolna do utrzymania życia planeta.
Jednak jest to tak naprawdę strzał w ciemno. Teleskop GBT jest w stanie zgromadzić w ciągu doby taką ilość danych jak teleskop Arecibo w ciągu roku, jako że nasłuchuje on na 300-krotnie szerszym spektrum częstotliwości.
Dlatego naukowcy liczą, że dzięki "podpowiedzi” uzyskanej z teleskopu Keplera, naprawdę uda się wymienić sygnały z obcą cywilizacją, jeśli oczywiście jakaś tam się znajduje. Cała akcja ma potrwać okrągły rok. www.twojapogoda.pl
Sprawdź prognozę pogody dla astronomów >>
http://www.twojapogoda.pl/astronomia/10 ... op-keplera
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ wtorek, 24 maja 2011, 07:48 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Trzech członków załogi stacji ISS powróciło na Ziemię
Trzech członków załogi Międzynarodowej Stacji Kosmiczneji (ISS) powróciło we wtorek na Ziemię w rosyjskim statku kosmicznym Sojuz TMA-20 - poinformowałą agencja NASA.
Rosjanin Dmitrij Kondratjew, Amerykanka Catherine "Cady" Coleman i Włoch Paolo Nespoli wylądowali o godz. 8.27 czasu lokalnego (4.47 czasu polskiego) w Kazachstanie, po spędzeniu 6 miesięcy na pokładzie stacji.
http://fakty.interia.pl/nauka/news/trze ... 1643230,14

Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ wtorek, 24 maja 2011, 07:48 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Meteoryt na uczelni. Unikatowy prezent z nieba
12 tys. zł zapłacił Uniwersytet Śląski za 65-gramowy meteoryt, który 30 kwietnia tego roku spadł w Sołtmanach pod Giżyckiem. Liczącą kilka miliardów lat materię kosmiczną będzie można oglądać w muzeum uniwersyteckim w Sosnowcu. Jak twierdzą naukowcy meteoryt jest unikatowy, ponieważ można go badać w niedługim czasie po upadku na Ziemię.
Meteoryt został zakupiony przez Uniwersytet Śląski 13 maja, a już następnego dnia został sklasyfikowany przez prof. Łukasza Karwowskiego z katedry geochemii, mineralogii i petrografii Wydziału Nauk o Ziemi. - Jest to chondryt zwyczajny klasy L5-6. Takie meteoryty spotyka się na świecie, jednak nie spadają codziennie z nieba. Ostatni upadek takiego meteorytu zaobserwowany został 17 lat temu - wyjaśniał prof. Karwowski.
Mikropróbka materii kosmicznej - jak mówią o znalezisku na uniwersytecie - została odkryta "niewielkim nakładem kosztów". Spadła na jeden z budynków gospodarczych w Sołtmanach nad jeziorem Wydmińskim o godz. 6.06 nad ranem 30 kwietnia. Właścicielka znaleziska początkowo nie wiedziała, co trzyma w rękach. Naukowcy mówili, że to córka zasugerowała jej, iż może to być meteoryt.
Wieści o znalezisku rozniosły się dość szybko. Pojawił się pasjonat meteorytów, który z kolei powiadomił Obserwatorium Astronomiczne we Fromborku. Informacje z Fromborka szybko trafiły do Polskiego Towarzystwa Meteorytowego, którego prof. Karwowski jest prezesem.
Próbka meteorytu zakupionego przez Uniwersytet Śląski waży 65 gramów. Eksponat na zewnątrz jest czarny, co oznacza, że posiada powłokę obtopieniową pamiątkę po przejściu przez atmosferę ziemską. W środku jest szaro-biały i niezwykle kruchy.
Próbki meteorytu zostały wysłane do specjalistycznego laboratorium Gran Saso we Włoszech. - Pozyskanie meteorytu podnosi prestiż instytucji. Można go badać latami. Jego unikatowość polega na tym, że został odnaleziony tuż po upadku. Można więc natychmiast zbadać jego właściwości. Bardzo rzadko zdarza się taka okazja. Oprócz badań krótkotrwałych izotopów, które pozwalają na analizę wielu cech meteorytów, planujemy także analizę zawartości gazów - wyjaśnił Karwowski.
Dzięki badaniom, które zostaną zlecone również jednemu z kanadyjskich laboratoriów, będzie można określić, skąd pochodzi meteoryt, chociaż - jak tłumaczyli naukowcy - można przypuszczać, że przybył ze strefy planetoid krążących między Marsem a Jowiszem. Badania pozwolą także wyliczyć, kiedy oderwał się od ciała macierzystego. Określony zostanie także czas jego przebywania w kosmosie, który w przypadku tego typu materii określa się często na 4,5 do 6 mld lat.
Meteoryt, który spadł w Sołtmanach, waży ok. 1 kg. Właścicielka posesji znalazła go w kilku częściach. Całość miała wielkość ludzkiej pięści. Jeden z fragmentów kupiła również Politechnika Wrocławska. Prof. Karwowski jest przekonany, że następne jego części zostaną wyprzedane w ciągu kilku dni. - Zgłosiło się także wielu prywatnych kolekcjonerów - wyjaśnia prezes Polskiego Towarzystwa Meteorytowego.
Meteoryt będzie można oglądać w muzeum. W najbliższym czasie pracownicy muzeum przygotowują specjalną ekspozycję z dokumentacją fotograficzną.
- Byłoby wielką stratą, gdyby meteoryt został wywieziony za granicę - powiedziała Ewa Budziszewska-Karwowska, kierownik Muzeum Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego.
Odnalezione meteoryty są własnością Skarbu Państwa, ale zwyczajowo uczelnie oraz inne placówki naukowe, które chcą mieć w swoich zbiorach materię kosmiczną, płacą znalazcy nagrody.
http://wiadomosci.onet.pl/nauka/meteory ... omosc.html
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ środa, 25 maja 2011, 20:45 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Zdjęcie ujawniające czarną dziurę
Naukowcy z NASA uchwycili wielki strumień cząsteczek, który powstaje dzięki rozprzestrzenianiu się supermasywnej czarnej dziury. Fotografia ujawnia niespotykane nigdy wcześniej detale.
Centaurus A jest sąsiadującą z nami galaktyką. W jej centrum znajduje się supermasywna czarna dziura (o masie 55 milionów mas Słońca), która powoli pochłania znajdujące się w jej okolicy obiekty.
Jednak podczas tego procesu powstaje tak zwany dżet, czyli wielki strumień cząsteczek, który został uchwycony przez astronomów z NASA w niespotykanych dotąd detalach.
Strumień ten wydziela tak duże ilości promieniowania, iż udało się wykonać tak szczegółowe zdjęcie mimo tego, że znajdujemy się ponad 12 milionów lat świetlnych od miejsca tego zdarzenia.
Poniżej zamieszczamy omawiane zdjęcie. Po kliknięciu na nie możemy uzyskać fotografię w bardzo dużej rozdzielczości 2000 x 2946 pikseli, która zdradza nam jedyne w swym rodzaju szczegóły tego zjawiska. www.twojapogoda.pl
Sprawdź pogodę na noc obserwacji nieba >>
http://www.twojapogoda.pl/astronomia/10 ... rna-dziure
Czarna dziura pochłania gwiazdy w galaktyce Centaurus A. Dane: NASA. Zdjęcie
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx


Załączniki:
content_centaur1x.png
content_centaur1x.png [ 613.4 KiB | Przeglądane 1382 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ czwartek, 26 maja 2011, 07:42 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Nowa supergwiazda? "Jej pochodzenie jest tajemnicze"
Międzynarodowy zespół astronomów, z polskim udziałem, zbadał w sąsiedniej galaktyce gwiazdę 150 razy masywniejszą i trzy miliony razy jaśniejszą niż Słońce.

Gwiazda świeci w samotności, a nie w gromadzie gwiazd, co jest nietypowe dla tak masywnych obiektów obserwowanych do tej pory.

Naukowcy wykorzystali do obserwacji bardzo duży Teleskop VLT, należący do Europejskiego Obserwatorium Południowego ESO. Zbadali nim gwiazdę VFTS 682 znajdującą się w Wielkim Obłoku Magellana, galaktyce sąsiadującej z Drogą Mleczną. Badania spektroskopowe za pomocą pracującego na teleskopie instrumentu FLAMES pokazały, że gwiazda ma aż 150 mas Słońca.
- Byliśmy bardzo zaskoczeni, gdy znaleźliśmy masywną gwiazdę położoną samotnie, a nie w bogatej gromadzie gwiazd - zauważył Joachim Bestenlehner, główny autor nowego badania, student w Obserwatorium Armagh w Irlandii Północnej. - Jej pochodzenie jest tajemnicze - dodał.

Gwiazdę początkowo zaobserwowano w ramach przeglądu najjaśniejszych gwiazd w mgławicy Tarantula w Wielkim Obłoku Magellana. Wydawało się, że VFTS 682 niczym się nie wyróżnia i jest jedynie młodą, gorącą gwiazdą. Jednak badania za pomocą Teleskopu VLT dowiodły, że większość promieniowania wysyłanego przez gwiazdę, zanim dotrze do Ziemi, jest absorbowane i rozpraszane przez obłoki pyłu.

Po skorygowaniu obserwacji na te efekty okazało się, że gwiazda jest sporo jaśniejsza niż wcześniej przypuszczano i należy do najjaśniejszych znanych gwiazd. VFTS 682 ma temperaturę powierzchniową około 50000 stopni Celsjusza, czyli jest bardzo gorąca (dla porównania temperatura powierzchniowa Słońca to około 5500 stopni Celsjusza). Gwiazda wyświeca trzy miliony razy więcej promieniowania niż Słońce.

Jednym z autorów publikacji, która ukaże się w "Astronomy & Astrophysics" jest polski astronom Igor Soszyński z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego, członek zespołu OGLE.

"W pracy opisującej odkrycie skorzystano również z wieloletnich obserwacji wykonywanych w ramach projektu OGLE za pomocą Teleskopu Warszawskiego, znajdującego się w Obserwatorium Las Campanas w Chile. Dzięki danym OGLE stwierdzono, że gwiazda nieznacznie zmienia jasność w skali czasowej lat, co jest nietypowa własnością tego typu obiektów" - powiedział PAP dr hab. Igor Soszyński z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

Krzysztof Czart (PAP)

(Więcej w Serwisie Naukowym PAP - www.nauka.pap.pl/demo)

(tw)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title ... omosc.html

Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ czwartek, 26 maja 2011, 07:42 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Odkryto najdalszą gwiazdę we wszechświecie
Astronomowie zaobserwowali najdalszy obiekt we wszechświecie znany człowiekowi. Światło rekordowo odległej gwiazdy podróżowało do Ziemi ponad 13 miliardów lat.

Właśnie wtedy, 13, 14 miliardów lat temu gwiazda eksplodowała. Było to zaledwie 520 milionów lat po Wielkim Wybuchu - w przeliczeniu na lata naszej ery to tak, jakby było to w roku ósmym po narodzeniu Chrystusa. Wszechświat wyglądał wtedy zupełnie inaczej, więc nie da się więc nawet precyzyjnie określić w jakiej odległości od Ziemi znajdowałaby się ta gwiazda dziś, gdyby w ogóle jeszcze istniała.

Gdy wybuchła, wysłała w przestrzeń silne promieniowanie; takie zdarzenie nazywane jest rozbłyskiem gamma. Zaobserwował je należący do NASA orbitalny teleskop Swift. Dla astronomów takie zdjęcia są bardzo cenne, pozwalają bowiem wyjaśniać jak zmieniał się wszechświat i dlaczego wygląda on dziś tak, a nie inaczej. Szczegóły odkrycia ma opublikować niedługo pismo "Astrophysical Journal".
http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title ... omosc.html


Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ czwartek, 26 maja 2011, 07:43 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Na tropie najdalszego obiektu we Wszechświecie
Międzynarodowy zespół astronomów znalazł błysk promieni gamma pochodzący od prawdopodobnie najdalszego zaobserwowanego do tej pory obiektu we Wszechświecie.
Błysk został zarejestrowany przez satelitę Swift nieco ponad dwa lata temu. Teraz dowiadujemy się jak daleką przebył drogę.
Po dwóch latach obliczeń astronomowie są przekonani, że błysk pochodził od obiektu odległego od Ziemi o ponad 13 miliardów 140 milionów lat świetlnych. Jego źródłem była prawdopodobnie wybuchająca masywna gwiazda, ponad 30 razy cięższa od Słońca.
Gdy doszło do wybuchu Wszechświat miał zaledwie 520 milionów lat, a jego rozmiary nie sięgały nawet 10 procent obecnej wielkości.
Wykonane dotąd obliczenia wskazują, że z dużym prawdopodobieństwem jest to najstarszy i najdalszy znany nam obiekt. Jego badania przesuną jeszcze dalej granice naszej wiedzy na temat początków Wszechświata i procesów, które określiły jego kształt przez kolejne miliardy lat.
RMF
http://fakty.interia.pl/nauka/news/na-t ... 1644462,14
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Autor:  Paweł Baran [ czwartek, 26 maja 2011, 20:04 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

Skylon kosmicznym samolotem
Era wahadłowców dobiega końca. Tym samym rozpoczyna się epoka samolotów, które szybko i tanio zabiorą nas na orbitę, Księżyc i najdalsze planety. Europejczycy myślą o kosmicznym samolocie Syklon.
Metody startów w kosmos nie zmieniły się w zasadzie od początków wypraw poza ziemską orbitę. Technologia ta nie dość, że przestarzała to generuje potężne koszty.
Z tego powodu w wielu krajach w umysłach inżynierów co chwila powstają ciekawe pomysł na to jak wynieść człowieka w kosmos łatwiej i taniej.
Jeden z najciekawszych projektów od około 30 lat jest rozwijany w Wielkiej Brytanii. Skylon odbiega praktycznie pod każdym względem od stosowanych do dzisiaj rakiet i promów.
W założeniu ma on być czymś w rodzaju kosmicznego samolotu, który będzie starował i lądował przy pomocy własnych silników bez udziału odłączanych rakiet pomocniczych.
W statku tym planowane jest zastosowanie silników rakietowych zasilanych mieszanką tlenu i wodoru. Projekt zakłada stworzenie specjalnie na jego potrzeby rewolucyjnego systemu, który pozwalałby pozyskiwać paliwo z atmosfery dzięki zastosowaniu bardzo ciekawego rozwiązania.
Mianowicie ma to być zaawansowany wymiennik ciepła, który będzie schładzał pobierane gazy do temperatury -130 stopni Celsjusza. Pozwoli to zaoszczędzić paliwo znajdujące się w zbiornikach na czas lotu w kosmosie.
Według angielskich inżynierów konstrukcja, którą chcą stworzyć będzie aż o 15 razy bardziej ekonomiczna niż technologia stosowana obecnie.
Europejska Agencja Kosmiczna poproszona o zaopiniowanie projektu nie znalazła większych mankamentów Skylona. Jednak największym problemem, który od wielu lat hamuje rozwój koncepcji są fundusze. By przejść do następnego etapu prac potrzeba około 220 mln Funtów.
Pomysłodawcy przedsięwzięcia liczą, że kwotę tę uda się zdobyć dzięki zainteresowaniu przedsiębiorców prywatnych. Według bardzo ostrożnych szacunków do ostatecznego zbudowania wielkiej, 84 metrowej maszyny potrzebnych jest aż 9-12 miliardów dolarów. Takie pieniądze możliwe są pozyskania jedynie przy wsparciu ze strony rządu. www.twojapogoda.pl
http://www.twojapogoda.pl/astronomia/10 ... -samolotem
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx


Załączniki:
content_1.png
content_1.png [ 520.54 KiB | Przeglądane 1366 razy ]

Autor:  Paweł Baran [ czwartek, 26 maja 2011, 21:16 ]
Tytuł:  Re: Maj 2011

NASA przywiezie na Ziemię próbki z asteroidy

W 2016 roku wystartuje misja, podczas której dojdzie nie tylko do lądowania na asteroidzie, ale także pobrania próbek jej gruntu i przewiezienia ich z powrotem na Ziemię. Program OSIRIS-REx został właśnie ogłoszony przez amerykańską Narodową Agencję Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA).

OSIRIS-REx, od ang. Origins-Spectral Interpretation-Resource Identification-Security-Regolith Explorer, to misja, którą administracja NASA wybrała spośród trzech propozycji - poza programem zakładającym lot do jednej z asteroid, zespoły naukowców z kilku amerykańskich ośrodków badawczych zgłosiły jeszcze misję księżycową o podobnym charakterze (lot powrotny na Ziemię po pobraniu próbek z niewidocznej strony Srebrnego Globu) i lądowanie na powierzchni Wenus.

Najnowszy program naukowy amerykańskiej agencji ma pomóc w wyjaśnieniu zagadek związanych z narodzinami Układu Słonecznego oraz pojawieniem się życia na Ziemi.

"To decydujący krok w realizacji celów, jakie zarysował prezydent Barack Obama - lotów nie tylko na okołoziemską orbitę, ale także badania dalszego kosmosu" - powiedział Charles Bolden, administrator NASA. "Programy wykorzystujące zautomatyzowane instrumenty, takie jak ten, który właśnie ogłaszamy, otwierają drogę do misji z udziałem człowieka" - dodał.

Po starcie w 2016 roku sonda OSIRIS-REx ma przez cztery lata lecieć do asteroidy oznaczonej jako 1999 RQ36. Następnie próbnik rozpocznie dokładny, półroczny przegląd powierzchni planetoidy, dzięki któremu naukowcy będą mogli wybrać miejsce do pobrania materiału, który powróci później na Ziemię.

Lądowanie kapsuły z próbkami uzyskanymi na asteroidzie zostało zaplanowane na rok 2023. Będzie to moduł podobny do tego, który został wykorzystany w misji Stardust, w ramach której na Ziemię dostarczono materiał z komety Wild 2.

Odkryta w 1999 roku asteroida RQ36 jest obiektem z grupy Apollo oraz zalicza się do klasy NEO (ang. Near-Earth Objects), czyli "obiektów bliskich Ziemi" i PHO (ang. Potentially Hazardous Objects) - "obiektów dla Ziemi potencjalnie niebezpiecznych". Jej rozmiary nie przekraczają rozmiarów pięciu boisk piłkarskich ustawionych obok siebie, a średnia prędkość orbitalna to blisko 28 km/s.

Jednym z głównych celów misji jest sprawdzenie, czy w substancjach, z których jest zbudowana RQ36 znajdują się molekuły organiczne podobne do tych, które udało się znaleźć w próbkach pochodzących z komet czy meteorów. Ich znalezienie mogłaby potwierdzić przypuszczenia, że życie przynajmniej częściowo pochodzi z kosmosu.

"Ten obiekt jest jak kapsuła, która została zamknięta, gdy Układ Słoneczny się dopiero rodził" - wyjaśnił dyrektor NASA Planetary Science Division, Jim Green. "OSIRIS-REx może nam również pomóc w znalezieniu dokładniejszych sposobów śledzenia planetoid" - dodał astronom.

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]
http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2836
Konkurs "Moje okno na Wszechświat"
http://www.scopedome.com/pl/konkurs-media.aspx

Strona 3 z 4 Strefa czasowa: UTC + 2
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/