Na górę strony

Wielka Wyprawa Astronomiczna
Australia 2028



Niniejsza strona ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego ani ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych.
Prezentowane informacje służą przedstawieniu planowanego kierunku, charakteru oraz ogólnej koncepcji Wyprawy. Na obecnym etapie nie są prowadzone zapisy, a niniejszy opis nie stanowi podstawy do zawarcia umowy o udział w imprezie turystycznej.
Szczegółowe warunki uczestnictwa, program, termin, cena oraz informacje dotyczące zapisów zostaną udostępnione w formie odrębnej, oficjalnej oferty, po jej przygotowaniu i opublikowaniu przez Organizatora.

Informacje ogólne
Zapraszamy Cię na wyprawę, której wspomnienie będzie grzać serce dłużej niż australijskie słońce — na wielkie całkowite zaćmienie Słońca w sierpniu 2028 roku! Takich rzeczy po prostu się nie odpuszcza, bo natura nie robi powtórek na życzenie.
Tym razem kierujemy się na drugi koniec świata, gdzie australijskie bezkresy staną się sceną dla zjawiska, które od wieków wprawia ludzi w osłupienie. W dniu zaćmienia Słońce zniknie za tarczą Księżyca nisko nad horyzontem, tworząc na niebie spektakl, którego nie sposób opisać słowami — trzeba być, zobaczyć i przeżyć. Australijski interior słynie z przejrzystego nieba, a statystyki pogodowe mówią jasno: to jedno z najlepszych miejsc globu, by zapolować na cień Księżyca.
A skoro już jedziemy na koniec świata, to nie po to, by odhaczyć tylko jeden punkt. W programie znajdą się surowe krajobrazy Outbacku, spotkanie z dziką przyrodą, miasta pełne historii i charakteru, a do tego australijskie smaki, które potrafią człowieka rozbroić lepiej niż didgeridoo grane o świcie. Nie zabraknie też czasu na rozmowy pod niebem, które po zachodzie Słońca zamienia się w astronomiczny teatr — i to bez efektów specjalnych, bo tam nic nie trzeba podkręcać.
Na miejscu będą z Tobą doświadczeni obserwatorzy nieba — tacy, którzy widzieli już niejeden cień Księżyca i dobrze wiedzą, jak przygotować Cię na te krótkie, ale niezwykle intensywne minuty całkowitości. Opowiedzą, dlaczego to zjawisko od setek lat rozpala wyobraźnię i dlaczego każdy, kto zobaczy zaćmienie choć raz, zaczyna planować kolejne.
Jeśli chcesz przeżyć coś, co zostaje z człowiekiem na lata — pakuj teleskop, ciekawość, dobre buty i chęć na przygodę.
Zarezerwuj swoje miejsce już teraz. Australia 2028 nie będzie czekać.

Mapa całkowitego zaćmienia Słońca, wg. © Xavier M. Jubier.

Dla kogo ten wyjazd?
Ten wyjazd kierujemy do osób, które chcą na własne oczy doświadczyć jednego z najrzadszych i najbardziej spektakularnych zjawisk astronomicznych – całkowitego zaćmienia Słońca – oraz są otwarte na długodystansowe podróżowanie i poznawanie odległych regionów świata w sposób aktywny i świadomy.
Zapraszamy uczestników ciekawych świata, zainteresowanych astronomią, przyrodą, fotografią oraz odkrywaniem nowych miejsc, którzy potrafią czerpać radość zarówno z obserwacji nieba, jak i z poznawania krajobrazów, historii i kultury odwiedzanego regionu. Jest to propozycja dla osób dobrze odnajdujących się w grupie, komunikatywnych, elastycznych i gotowych do wspólnego przeżywania wydarzeń, a nie biernego „zaliczania” punktów programu.
Wyprawa opiera się na objazdowym zwiedzaniu południowo-wschodniej Australii, ze szczególnym uwzględnieniem stanu Nowa Południowa Walia. W trakcie około 14 dni planujemy odwiedzić najciekawsze miejsca tego regionu – zarówno przyrodnicze, jak i kulturowe – poruszając się zgodnie z wcześniej przygotowaną, lecz elastyczną trasą.
Obserwacja całkowitego zaćmienia Słońca stanowi jeden z kluczowych momentów wyjazdu i jego naturalną kulminację, jednak nie jest jedynym celem Wyprawy. Całość została zaplanowana jako spójne doświadczenie łączące astronomię, podróżowanie i poznawanie Australii, z uwzględnieniem lokalnych warunków, charakteru regionu oraz komfortu i bezpieczeństwa uczestników.
Wyjazd ma charakter intensywny i poznawczy, dlatego rekomendowany jest osobom świadomym, że długie przejazdy, zmienne warunki pogodowe oraz dynamiczny program są integralną częścią takiej wyprawy i stanowią element jej wyjątkowego charakteru.

Warunki pogodowe
W północnej części Nowej Południowej Walii lipiec to solidna, porządna australijska zima — żadnych tropikalnych fanaberii, żadnych upałów wyciskających pot z kamieni. To ten czas, kiedy pogoda zwykle trzyma fason: spokojnie, przejrzyście, chłodniej, ale bez dramatów.
W ciągu dnia temperatury najczęściej krążą w okolicach 16–20°C. To taki australijski „chłodek”, który dla Europejczyka brzmi jak wiosenny spacer po parku. Słońce potrafi przygrzać na tyle, że człowiek odruchowo szuka cienia, ale po zachodzie robi się od razu wyraźnie chłodniej — nocą bywa 7–10°C i wtedy już warto mieć przy sobie coś więcej niż tylko odwagę i koszulkę z krótkim rękawem.
Opady? Lipiec w tych stronach to miesiąc raczej suchy. Owszem, kilka deszczowych dni może się pojawić, ale to zwykle krótkie, przelotne epizody, a nie żadne monsunowe bitwy z naturą. Większość dni jest po prostu pogodna lub częściowo zachmurzona. Dla obserwatorów nieba — warunki zwykle są całkiem przychylne, bo powietrze zimą bywa czystsze i stabilniejsze niż latem, kiedy wilgoć i upał robią swoje.
Do tego dochodzi lokalny klimat północy NSW: im bliżej wybrzeża, tym więcej wilgoci i chmur; im dalej w głąb lądu, tym częściej trafia się suchsze, bardziej klarowne powietrze. Krótko mówiąc — im bardziej w stronę interioru, tym lepsze szanse na czyste niebo.
W okolicach 22 lipca typowa aura wygląda więc tak: przyjemny, umiarkowanie ciepły dzień, chłodna noc, stabilne powietrze, niewielkie ryzyko deszczu i sporo szans na przejrzyste niebo. Pogoda, która aż się prosi, żeby wykorzystać ją na obserwacje, wycieczki albo po prostu patrzenie na australijski krajobraz, który w zimowej odsłonie ma swój cichy, dziki urok.
Warunki pogodowe na 22 lipca 2028 roku wzdłuż australijskiej trasy całkowitego zaćmienia układają się jasno: im dalej na północny zachód i w głąb kontynentu, tym większe szanse na czyste niebo. Im bliżej wybrzeża Pacyfiku — tym bardziej pogoda zaczyna grać w swoją kapryśną, zimową melodię. To stara, dobrze znana zasada australijskiej zimy: im mniej oceanu obok, tym stabilniej.

Najbardziej sprzyjające miejsca
W północno-zachodnich i środkowych rejonach trasy, na obszarach Outbacku oraz po zachodniej stronie Gór Wododziałowych, lipiec zachowuje się jak podręcznikowy przykład suchej pory: chmur jak na lekarstwo, wilgoci niewiele, a niebo najczęściej otwarte jak przestrzeń nad pustkowiem. Statystyki dla tej części kontynentu mówią wprost — średnie zachmurzenie na linii centralnej zwykle trzyma się w granicach 10–40%, a liczba godzin słonecznych jest najwyższa w pasie między wybrzeżem Oceanu Indyjskiego a okolicami Karlu Karlu, znanego też jako Devils Marbles. To właśnie tam lipcowa pogoda lubi pokazać klasę — sucho, przejrzyście, stabilnie.
Równie dobrze wygląda sytuacja tuż na zachód od Gór Wododziałowych. Po stronie zawietrznej pasma klimat robi się spokojniejszy, a układy chmurowe często „rozrywają się” na tyle, że statystyki określa się jako „bardzo dobre do znakomitych”. Krótko mówiąc — jeśli ktoś chce mieć możliwie najwyższe szanse na obserwację całkowitości, te regiony zdecydowanie wychodzą na prowadzenie.

Miejsca bardziej kapryśne
Im dalej trasa przesuwa się ku południowo-wschodowi, tym więcej zaczyna zależeć od humorów oceanicznej aury. Góry Błękitne i wybrzeże Nowej Południowej Walii znajdują się w zasięgu zimowych niżów oraz efektów orograficznych, które potrafią podbić średnie zachmurzenie do 35–50%. W praktyce oznacza to większą zmienność: jednego dnia czysto jak w klasycznym zimowym anticyklonie, drugiego — chmury napływają nagle i skutecznie psują obserwacje.
Sydney to już w ogóle inna liga pogodowych niespodzianek. Analizy zdjęć satelitarnych z poprzednich dwudziestu trzech dni 22 lipca pokazują pełne spektrum: dni całkowicie bezchmurne, dni szare i ciężkie, przejaśnienia, przechodzące fronty i szybkie zmiany zachmurzenia. Zimą w tym rejonie atmosfera lubi pokazać, że ma własne zdanie. Z tego powodu mobilność w dniu zaćmienia — możliwość podjechania kilkadziesiąt kilometrów w głąb lądu lub w stronę zawietrznych terenów — wyraźnie zwiększa szanse powodzenia.

Czego można się spodziewać o tej porze roku
Lipiec jest w tej części Australii pozbawiony ryzyka cyklonów tropikalnych — sezon cyklonowy kończy się dużo wcześniej i do zimy nie ma po nim śladu. Natomiast klasyczne zimowe niże, wędrujące nad Wielką Zatoką Australijską, potrafią od czasu do czasu wzmocnić zachmurzenie i wiatr na południowo-wschodnim odcinku trasy. Zwykle trwa to od dwóch do czterech dni, po czym sytuacja wraca do normy. W Outbacku te same układy są już znacznie osłabione — najczęściej rozpadają się na rozrzucone płaty chmur, które nie stanowią dużego zagrożenia dla przejrzystości nieba.
Podsumowując: jeśli ktoś planuje obserwować zaćmienie „z możliwie najwyższą pewnością sukcesu”, północno-zachodnia i środkowa Australia wysuwają się na faworyta. Wybrzeże — zwłaszcza okolice Sydney — to już gra w pogodowego totka, którą można wygrać, ale zdecydowanie nie warto na niej opierać całej wyprawy bez planu awaryjnego.

Szczegółowa geografia wzdłuż pasa zaćmienia
Australia to kontynent pełen egzotycznych kontrastów. Z geograficznego punktu widzenia jest to teren raczej płaski, z wyjątkiem liczącej około 3 600 km kordyliery — Wielkich Gór Wododziałowych — ciągnącej się wzdłuż wybrzeża Pacyfiku od Melbourne na południu po Cairns i dalej na północy. Ten łańcuch osiąga wysokość 2 228 m na szczycie Góra Kościuszki w Nowej Południowej Walii, jednak wzdłuż pasa zaćmienia wzniesienia dochodzą najwyżej do około 1 200 metrów.


Rysunek 1: Mapa topograficzna Australii z przebiegiem pasa zaćmienia. Pas zaćmienia: Xavier Jubier.

Ścieżka zaćmienia najpierw dociera do brzegu na skalistym, surowym terenie, praktycznie niedostępnym od strony lądu. Niewielki dystans dalej w głąb kontynentu (około 70 km na linii środkowej) cień Księżyca wchodzi na płaskowyż Mitchell Plateau — teren zdecydowanie bardziej przyjazny, poprzecinany jednak wyboistymi drogami typowymi dla głębokiego interioru. Dla łowców zaćmień legendarna Gibb River Road pozwala dotrzeć około 150 km do linii centralnej (i prawie do punktu maksymalnego zaćmienia) od swojego odbicia z Great Northern Highway na zachód od Kununurry. Jeśli ktoś woli mniej wymagającą podróż, może po prostu jechać asfaltową Great Northern Highway, mijając stację Doon Doon, aż do osi zaćmienia — choć po drodze trudno liczyć na wielką przygodę. A jeśli komuś zależy na krajobrazach z najwyższej półki i ma samochód 4x4, warto zjechać z Great Northern Highway w kierunku Bungle Bungles w Parku Narodowym Purnululu, choć ceną będzie krótszy czas trwania zaćmienia.
Australijskie Outback nie ma jednej sztywnej definicji. Czasem oznacza po prostu tereny daleko od dużych miast, innym razem obszary z opadami poniżej pewnej wartości. Pewne jest tylko jedno: wkrótce po przekroczeniu wybrzeża cień Księżyca trafia właśnie w Outback — ogromny region podzielony na olbrzymie stacje hodowli bydła i owiec, imponujące parki narodowe i stanowe oraz liczne społeczności aborygeńskie, połączone ze sobą skromną liczbą utwardzonych dróg. Miejscami teren jest otwarty, z pustynnymi i sucholądowymi panoramami, ale podróżnicy szybko odkrywają, że krótki zjazd z asfaltu może zaprowadzić ich do urzekających kanionów i czerwonych formacji geologicznych — spośród których Bungle Bungles są prawdopodobnie najsłynniejsze.


Bungle Bungles w Parku Narodowym Purnululu, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa, gdzie zaćmienie trwa 3 min 14 s.

Outback to również kraina rozrzuconych osad i kilku skromnych miasteczek. Utwardzonych (asfaltowych) dróg jest niewiele; duża część regionu dostępna jest jedynie szlakami, na których zaleca się samochody z napędem 4x4 oraz umiejętność radzenia sobie z wyboistymi trasami, brodzeniem przez wodę, pyłem typu bull dust, zapadlinami piaskowymi i długimi odcinkami bez stacji paliw ani jakiegokolwiek noclegu. Krótko mówiąc: to wspaniały, w dużej mierze nienaruszony fragment świata, który sowicie wynagradza bardziej żądnych przygód podróżników. Jak głoszą znaki: „Droga szutrowa. Jedź zgodnie z panującymi warunkami.”


Wzdłuż Great Northern Highway, 60 km na północ od linii centralnej zaćmienia.

Gdy pas zaćmienia opuszcza Terytorium Północne i wchodzi w Queensland, Australię Południową oraz Nową Południową Walię, teren zaczyna się wypłaszczać, odsłaniając krajobraz od horyzontu po horyzont, niemal bez najmniejszej fałdy na widoku. Od Bedourie po Thargomindah to łatwy, choć może niezbyt dramatyczny teren do obserwacji zaćmienia.
Około 2 500 km dalej, krótko po minięciu Bourke, wysokości zaczynają rosnąć, gdy cień zbliża się do Gór Błękitnych — regionalnego fragmentu Wielkich Gór Wododziałowych — a następnie je przekracza, schodząc w kierunku Sydney nad wybrzeżem Pacyfiku. Góry Błękitne nie należą do szczególnie wysokich, ale dla miłośników zaćmień mają znaczący wpływ na warunki pogodowe, zarówno pozytywne, jak i negatywne.
Po przekroczeniu gór pas cienia wraca do scenerii oceanicznej, schodząc na wąską równinę przybrzeżną w Sydney i okolicznych przedmieściach. Ta równina ma jedynie 10–50 km szerokości, więc wiatry znad oceanu muszą ostro piąć się pod górę, gdy uderzają o ląd. Z drugiej strony wiatry z zachodu opadają z tych samych wysokości, więc zmiana kierunku wiatru potrafi diametralnie odmienić pogodę.

Klimat Australii a zaćmienie
Zaćmienie w 2028 roku przypada na suchą zimę w północnej części kontynentu, a prognozy pogodowe są znakomite do bardzo dobrych po zachodniej stronie Wielkich Gór Wododziałowych i umiarkowane w obrębie Gór Błękitnych oraz na wybrzeżu Pacyfiku (rysunek 2). Dane satelitarne pokazują, że średnie lipcowe zachmurzenie dzienne wzdłuż linii centralnej nigdy nie przekracza 40 procent (rysunek 3). Co najlepsze — od wybrzeża Oceanu Indyjskiego w Australii Zachodniej po Karlu Karlu (znane także jako Devils Marbles), gdzie Stuart Highway przecina pas zaćmienia — satelitarne pomiary chmur pokazują wartości poniżej 10 procent. Choć dane ze stacji pogodowych są ograniczone, pomiary nasłonecznienia są równie optymistyczne: słońce świeci przez ponad 93 procent dziennych godzin w Halls Creek oraz w górnych 80 procentach w Rabbit Flat Well i Alice Springs. Te stacje leżą na południe od pasa zaćmienia, ale rysunek 2 i pomiary nasłonecznienia w Tennant Creek (tabela 1) sugerują, że częstość słonecznych dni na trasie zaćmienia w tej części Outbacku przekracza 90 procent.


Rysunek 2: Średnie zachmurzenie w lipcu, wyznaczone na podstawie dziennych przelotów satelitów. Dane: Eumetsat/CMSAF. Pas zaćmienia: Xavier Jubier.


Rysunek 3: Procentowe zachmurzenie wzdłuż linii centralnej zaćmienia, wyznaczone z tego samego zbioru danych co w Rysunku 2.

Zastępstwem dla pełnych pomiarów nasłonecznienia mogą być zapisy stacji meteorologicznych dotyczące liczby dni słonecznych i pochmurnych, przedstawione w tabeli 1. Zachmurzenie szacuje się w oktach, czyli w ósmych części zasłoniętego nieba. Dni słoneczne to te, w których zachmurzenie wynosi 2 okty lub mniej; dni pochmurne to te z 6 lub więcej oktami. Wszystkie wartości są średnią z obserwacji wykonywanych w późnym poranku i wczesnym popołudniem. Wartości pomiędzy 2 a 6 oktami określane są jako dni częściowo zachmurzone. Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie dostępne dane dobrze się ze sobą pokrywają, jeśli chodzi o ocenę ilości słońca i chmur w badanych zapisach.


Tabela 1: Dane klimatyczne dla wybranych miejsc wzdłuż pasa zaćmienia.
Dni słoneczne to te z zachmurzeniem 2/8 lub mniejszym; dni pochmurne to te z zachmurzeniem 6/8 lub większym.
Dane: Biuro Meteorologiczne Australii (Bureau of Meteorology).

Za Karlu Karlu zachmurzenie zaczyna powoli rosnąć, osiągając średnio nieco poniżej 40 procent w Mudgee i jeszcze trochę więcej poza linią środkową, po południowej stronie pasa. Wykres zachmurzenia na rysunku 3 pokazuje dwa piki na wschód od Bedourie, oznaczone jako Lake Machattie i Lake Yamma Yamma, sięgające około 25 procent — to jednak artefakty powodowane przez jasne słone jeziora w tym rejonie, które algorytmy satelitarne okazjonalnie błędnie interpretują jako chmury. Linia przerywana pokazuje bardziej prawdopodobny trend zachmurzenia. Kilka innych jasnych punktów widać także w różnych miejscach Australii na rysunku.
Narastające zachmurzenie w miarę przesuwania się pasa zaćmienia na południowy wschód wynika z przejścia na niższe szerokości geograficzne, gdzie zimowe układy pogodowe zaczynają mieć większy wpływ, a także z oddziaływania Gór Błękitnych. W większości przypadków każde przechodzące zaburzenie pogody przyniesie grubsze i dłużej utrzymujące się zachmurzenie oraz intensywniejsze opady, gdy natrafi na góry — co widać w danych z Dubbo i Mudgee. Mimo to pewnym zaskoczeniem jest fakt, że wpływ gór podnosi średnie lipcowe zachmurzenie zaledwie do wartości między 35 a 50 procent pod pasem zaćmienia, co dobrze świadczy o ogólnej suchości kontynentu o tej porze roku.
Niedługo po minięciu Mudgee cień zaczyna schodzić w dół wschodnich stoków Gór Błękitnych, docierając do zachodnich przedmieść Sydney. Wykres z rysunk pokazuje spadek średniego zachmurzenia o około 8 procent na linii centralnej wraz z obniżaniem się terenu — odzwierciedla to tendencję schodzącego powietrza do osuszania się podczas opadania po stokach gór. Gdy linia centralna dociera do wybrzeża, tuż na północ od lotniska w Sydney, zachmurzenie wzrasta o kilka procent, reagując na obecność Oceanu Spokojnego.
Widoczność zaćmienia w Sydney jest skomplikowana przez klimat morski i pobliskie Góry Błękitne. Położenie nad oceanem dostarcza mnóstwo wilgoci, a góry są częstym źródłem średniopoziomowych chmur falowych niesionych dominującym zachodnim przepływem. Chłodne zimowe dni czynią atmosferę niestabilną i skłonną do popołudniowych chmur konwekcyjnych. W efekcie zachmurzenie w Sydney bywa bardzo zmienne w skali całego miasta. Gdy przeanalizowałem obrazy satelitarne z 22 lipca z lat 2000–2025, szukając zakresu i rodzajów chmur między Operą w Sydney a lotniskiem w Botany Bay, 9 dni było bezchmurnych, 5 całkowicie pochmurnych, a w 12 przypadkach niebo było czyste przynajmniej na jednym odcinku 13 km między tymi punktami. Choć nie ma to wielkiej wartości statystycznej, okolice Opery były w dzień zaćmienia nieco bardziej słoneczne niż okolice lotniska.
Pogoda w Sydney w 2028 roku może przypominać tę z Cairns w 2012 roku, gdzie część obserwatorów zobaczyła zaćmienie, a inni — zaledwie kilkaset metrów dalej — mieli pecha, bo nad słońce napłynęła pojedyncza niekorzystna chmura.

Co może pójść źle?
Widząc bardzo dobre perspektywy pogodowe, łatwo popaść w samozadowolenie, ale historia zanotowała ekstremalne opady deszczu w wielu częściach pasa zaćmienia. Średnia lipcowa suma opadów w Bedourie to skromne 10,8 mm, ale rekord miesiąca wynosi ponad dwanaście razy więcej — 137 mm w 1986 roku; w 1968 roku spadło tam 57 mm w ciągu jednego dnia. W 2024 roku weekendowe ulewy zrzuciły ponad 50 mm deszczu w okolicach Birdsville, zmieniając doroczny festiwal Big Red Bash w błotne pobojowisko i blokując ruch. I nie tylko wschodnia część kontynentu może tonąć — Halls Creek w Australii Zachodniej zanotowało 38 mm opadu w ciągu 24 godzin w 2010 roku, co na bezdrożach oznacza poważne problemy. Ponieważ takie sytuacje dość łatwo przewidzieć, przed zaćmieniem warto śledzić prognozy i mieć Plan B, szczególnie podróżując po Outbacku.
Na szczęście kontynent nie doświadcza cyklonów w lipcu.
Niże przemieszczające się przez Wielką Zatokę Australijską często przynoszą niszczące wiatry na południowy wschód Australii, a jeśli są dostatecznie silne, to także dalej na północ — w rejon pasa zaćmienia w trójstyku granic przy Birdsville, gdzie spotykają się Queensland, Nowa Południowa Walia i Australia Południowa. Wiatry przekraczające 70 km/h nie są rzadkością na wschodnim odcinku pasa — taka wartość została przekroczona 25 lipca 2025 roku od Thargomindah po Tennant Creek. Takie wiatry w Outbacku potrafią też podnosić pył.

Układy pogodowe
W połowie zimy na południowej półkuli, gdy Słońce znajduje się daleko na północy, temperatury w Terytorium Północnym osiągają najniższe wartości. Stały letni układ wysokiego ciśnienia, który w tym sezonie zalega na zachodzie kontynentu, rozszerza się na północ i wschód, tworząc drugi ośrodek wysokiego ciśnienia nad Australią Południową i Nową Południową Walią. Ten antycyklon jest wyraźnie zaznaczony w lipcowym układzie ciśnienia, ale w ujęciu dziennym jego położenie jest mocno zaburzane przez niże średnich szerokości, które przesuwają się nad kontynentem od strony Oceanu Południowego i Wielkiej Zatoki Australijskiej. W praktyce lipcowa pogoda to seria przeplatających się wyżów i niżów — wyż ustępuje miejsca, gdy nadciąga niżowy sztorm, a po jego przejściu formuje się ponownie.


Rysunek 4: Obraz z satelity NOAA-20 z 25 lipca 2025 roku, przedstawiający słabnący front chłodny wzdłuż i na południe od pasa zaćmienia.>
Nad Wielką Zatoką Australijską znajduje się rozległy niż. Obraz: NASA.

Średnie położenie subtropikalnego prądu strumieniowego w lipcu przebiega przez środkową Australię, wzdłuż szerokości około 25°, ale zakres jego wahań północ–południe jest duży i często łączy się on z bocznymi odgałęzieniami niosącymi osobne układy pogodowe. Przepływ powietrza nad kontynentem jest równie zmienny, jak ten przy powierzchni ziemi.
Gdy zbliża się niż, a antycyklon zostaje nadwyrężony, chmury związane ze sztormem rozciągają się w głąb lądu, zazwyczaj obejmując Australię Południową, Wiktorię, Nową Południową Walię oraz południowe obszary Queenslandu. To właśnie te niże i ich związane fronty chłodne odpowiadają za wzrost zachmurzenia w kierunku południowo-wschodnim wzdłuż pasa zaćmienia. Wielkie Góry Wododziałowe dodatkowo zwiększają zachmurzenie, zatrzymując grubsze i dłużej trwające chmury oraz sprzyjając tworzeniu się chmur konwekcyjnych na szczytach, gdy przechodzą tam niże z ich niestabilnościami. Te układy nie należą do tych, które szybko przychodzą i odchodzą — zwykle utrzymują się od dwóch do czterech dni.
Dalej na północ i zachód, nad Terytorium Północnym i Australią Zachodnią, resztki przesuniętego antycyklonu ograniczają wpływ zasadniczej masy chmur związanych ze sztormami, ale powiązane fronty chłodne mogą czasem dotrzeć wystarczająco daleko na północ, by sięgnąć pasa zaćmienia, co widać na rysunku 4. Po długiej drodze przez pustynne wnętrze kontynentu są one zazwyczaj, choć nie zawsze, poszarpane i cienkie. Niestety, pozostałość frontu potrafi czasem ułożyć się dokładnie wzdłuż pasa zaćmienia, komplikując sprawę wszystkim obserwatorom.
Północne odnogi subtropikalnego prądu strumieniowego bywają spotykane nad Australią Zachodnią i Terytorium Północnym, niosąc wstęgi chmur wysokiego piętra rozciągające się wzdłuż trasy zaćmienia. Przeważnie są to chmury przejrzyste i nie całkiem zasłonią widoku, choć potrafią irytować. Te boczne odgałęzienia mogą też inicjować powstawanie większych, bardziej zorganizowanych układów chmurowych, lecz zwykle dzieje się tak dopiero wtedy, gdy przesuną się dalej na wschód, w Queensland.
To zaćmienie wiąże się z dużym prawdopodobieństwem powodzenia obserwacji — szczególnie w Outbacku. A ponieważ przed 2039 rokiem Australia doczeka się jeszcze czterech innych zaćmień Słońca (https://eclipsophile.com/future-eclipses-2027-2033/, przewiń na dół strony), pogoń za zaćmieniami na antypodach zapowiada się wyjątkowo komfortowo w nadchodzącej dekadzie.
Opis na podstawie strony eclipsophile.com

14
Liczba dni
16
Liczba osób
37250
Kilometrów
100%
Zadowolenie